Pewnie doskonale znane jest Wam powiedzenie “Rzuć wszystko i pojedź w Bieszczady”, szkoda tylko, że są one tak daleko od naszego Pomorza.
W Bieszczady chciałam pojechać od zawsze, marzenie to udało się zrealizować na początku września. Południe Polski przywitało nas deszczem, ale podczas tygodniowego pobytu mieliśmy więcej słońca niż chyba przez całe lato nad morzem 🙂

Było jeszcze piękniej niż sobie wyobrażałam. Urzekła mnie cisza, przestrzeń, naturalne i dzikie lasy. Bieszczady kryją sobie sporo smutnej historii, w czasach akcji Wisła i UPA wiele wsi zostało wysiedlonych. Po niektórych zostało jednak kilka ciekawych zabytków jak np. cerkiew w Krywe. – jak dla nas punkt obowiązkowy w Bieszczadach.
Z wyjazdu wróciłam nie tylko naładowana pozytywną energią, ale także przywiozłam masę zdjęć, którymi chciałabym się z Wami podzielić.


* Bieszczady przywitały nas deszczem. – dwa powyższe zdjęcia zrobione przez szybę w trakcie jazdy samochodem 🙂